Lubicie ziółka? Ja tak! Nie kupuję żadnych, powtarzam żadnych gotowych herbat.

Piję same ziółka - takie ze mnie ziółko, domowe soczki i czystą wodę! Ziółka rosną w moim ogrodzie. Mają się dobrze, dbamy o siebie nawzajem.

Mąż mnie wspiera, przywożąc ze swoich dalekich wypraw rowerowych różnego rodzaju składniki do moich ziołowych herbatek. Dziękuję mu, chwalę, chwalę, chwalę i posyłam po jeszcze....

Sport to przecież  samo zdrowie!

Kilka lat temu założyłam w ogrodzie rabatę ziołową, choć zioła rosną u mnie również w innych miejscach. Ja używam ich do herbat, mój mąż do mięsa i rosołu.To jego domena, co nie przeszkadza mi wcale i nie czuję się z tego powodu niedowartościowana...

To calkiem fajne dać szansę innym, prawda?

Niedzielny obiad mam z głowy!

Jaki morał z tego? Nie musisz być doskonała, daj zaistnieć innym, by poczuli się dowartościowani-:)



Brak komentarzy: