gdy po przejażdżce rowerowej nagle na stole pojawi się bukiet błękitnych 

kwiatków chabrów bławatków...


Wreszcie między jednym a drugim deszczem wybraliśmy się na przejażdżkę rowerową. Miała być krótka, ale pogoda dopisała, więc po co się spieszyć. Osobiście lubię te dłuższe, a jak czasem jest pod górkę, to po prostu extra! Człowiek się pomęczy, zadyszy, spoci, spala zbędne kalorie.

To jest wieeelka motywacja. Potem frajda - szus i już!


No i w pewnej chwili  przystanęliśmy, musieliśmy. Ta chwila mnie zachwyciła: łany zbóż, błękitne niebo i delikatne niezliczone punkciki, w dodatku w moim kolorze, czyli chabrowym!

 Błękit to mój kolor! Chabry bławatki, kołyszące się na wietrze.


Niebo niebieskie na ziemi między zbożem... o, Boże…


Chaber bławatek to pono chwast ( a taki piękny ), więc...kto mi zabroni ? Stało się to, co stać się musiało: Nazrywaliśmy  kwiatka bławatka, by mieć nieba kawałka u siebie w domu!


Moje trzy sposoby, co zrobić z chabra bławatka


Bławatek - delikatny bukiet w wazonie

 

prostota, lekkość, świeżość, niebo


Bukiet z chabrów bławatków wytrzymał cały tydzień ! Kwiaty nie więdły, a błękit płatków powoli przechodził w biel.

Bukiet z chabrów bławatków bez żadnych ozdób i dodatków! 


Bławatek jako dekoracja i zioło

Wiecie, kiedy suszę na przyklad jednoroczną dziką malwę, nagietki, czy chabry, rozkładam je w widocznym miejscu na koronkowej serwetce - to piękna, naturalna dekoracja, niezbyt trwała, ale zgodna z moją ulubioną zasadą. by dostrzegać urok chwili, bo taka mała jak kropka - ulotka...

Pojawi się i zniknie, i już się nie powtórzy, nigdy!


Sałatka z chabra bławatka zdrowa i smaczna


Sałatki to dla mnie absolutnie nieodzowna część codziennego jadłospisu. Przepadam za nimi. 

Bez nich nawet najbardziej wymyślne danie byłoby mdłe, takie bez smaku ! Ich przygotowanie to moja ulubiona  czynność w kuchni.To odskocznia w barwny świat witamin, które są na wyciągnięcie ręki, choć czasem, owszem, trzeba ruszyć się z domu. I dobrze!


Uważam, że co kolorowe i nadające się do spożycia, to na pewno zdrowe. Im barwniej, tym lepiej. I wiecie co? Nie chce mi się zastanawiać nad szczegółami. Jem sałatki każdego dnia, więc z pewnością dostarczam mojemu organizmowi dostatecznej ilości witamin, minerałów i antyoksydantów. Świadomość tego całkowicie mi wystarcza.

 A kalorie? 

Co mi tam...ruszyć tyłek trzeba od czasu do czasu, po schodach łazić i nie narzekać, w ogrodzie się zarżnąć, zmęczyć leniwe ciało!!! 

No i kiedy wreszcie ten przepis…

Bardzo Cię proszę, zrób jak najszybciej jakąś sałatkę, może być z bławatkiem albo bez czy ,,z bez”...;-), zanim przeczytasz kolejny post, w którym, obiecuję, bez niepotrzebnego gadania opowiem

 Jak zrobiłam pyszną sałatkę z chabrem bławatkiem!!!

Pa!


2 komentarze:

Unknown pisze...

Sałatki mniam mniam, też lubię...oooo tak :)) A który mądry wymyślił, że chaber bławatek to chwast? Co za jeden..pche, nie zna się wcale!
A.Z.

taka Kropka pisze...

No właśnie! Jakiś taki albo taka, co to nie zna się na kwiatkach ni sałatkach!no!