Irytuje mnie tracenie czasu na jakieś bezsensy typu czytanie lub oglądanie przez pół dnia wiadomości o kimś lub o czymś, co mnie w ogóle nie dotyczy.

Uważam, że to wręcz masochistyczne katować swoją świadomość medialnymi bzdurami. Owszem, po całym dniu pracy utnę sobie drzemkę, poczytam przy kawie, zajrzę na mój ulubiony kanał na youtube, obejrzę piękne zdjęcia na instagramie, pintereście, czemu nie.

Moja dusza pragnie piękna!

Kwiat kaktusa

Najbardziej jednak lubię przechadzać się po moim ogródku. Jest naprawdę niewielki, ale zagospodarowany na full, bo taka już jestem - jak coś, to na całość, na maxa, aż do ostatniej kropki, czasem pojawia się też…( wielokropek ), co oznacza, że jeszcze nie koniec, a może nawet początek,

o matko…!

Tak to już ze mną jest, że nigdy nie wiadomo

- co jeszcze mi w głowie mojej szalonej zaświta

- o co będę głowę mojego ukochanego suszyła

Podsumowując, w głowie się czasem nie mieści, chi, chi, fajnie wyszło nawet -:)


Relaksuję się patrząc, jak mój ogród każdego dnia się zmienia, gdzie pokazał się nowy pąk i gdzie  wkrótce zamieni się w kwiat. Widzę, jaką moc ma woda, słońce, powietrze, ziemia, z której te wszystkie cuda wyrastają w moim pięknym ogrodzie.

To pąk clematisa. Dziś kwitnie już na całego!

Lubię zwracać uwagę na szczegóły, te najmniejsze. 

W nich tkwi sedno piękna, w nich ukryte są niezliczone tajemnice. Próbuję je odkrywać, cieszyć się nimi, bawić się nimi oraz uwieczniać na zdjęciach!

To azalia. Ma delikatny żółty środeczek i pachnie jak wanilia!

Udało mi się do kadru złapać pszczołę! Trudno było, bo latała z kwiatu na kwiat, taka pracowita pszczółeczka-:)


Brak komentarzy: