bajki na dobranoc

Tak, monsieur Szron był rzeczywiście doskonały pod każdym względem, elegancki w swym minimalizmie, który jednak wcale nie był nudny. To oznaczałoby przecież brak fantazji i polotu. Jego ubiór i dzieło cechowała bowiem jakaś misterna dyskrecja, widoczna też w jego uśmiechu i gestach.


O spacerze po ogrodzie, spotkaniu z monsieur Szronem, grzecznych Śnieżynkach i bajkach na dobranoc


Jestem przekonana, że monsieur Szron ma absolutnie nienaganny gust oraz maniery, w związku z czym, nie wyobrażam sobie, że mógłby się śmiać na całe gardło lub opowiadać dwuznaczne dowcipy...


Tak więc minimalistyczny uśmiech monsieur Szrona dyskretnie wyrażał szczyt zadowolenia i szczęścia.


Kąciki jego ust unosiły się wtedy lekko w górę, całkowicie symetrycznie, rzecz jasna, w oczach zaś błyskały ledwie widoczne chochliki Fantazji, z którą nienagannego w swych manierach monsieur Szrona łączyła platoniczna zażyłość, dyskretna i delikatna, nieuchwytna jak biała mgiełka, co starał się jak najmniej uzewnętrzniać.


Monsieur Szron potrafił ją trzymać na jakiejś niewidzialnej zwyczajnym ludzkim okiem uprzęży, co było po prostu kolejnym dowodem jego absolutnej doskonałości.


Wstrzemięźliwość i dyskrecja były bowiem gwarantem spokoju i harmonii podczas artystycznej i jakże misternej pracy monsieur Szrona.


Nie wszystko jednak było jego dziełem, no bo jakże dałby radę sam jeden wyhaftować mroźne koronkowe serwetki?


Albo kunsztownymi wzorami udekorować uśpione, zasuszone baldachy rojników, zawstydzone nagością kolczaste główki kwiatów, oprószyć mgiełką cukru wszystkie drzewa, a nawet każdy najmniejszy liść czy smutną suchą gałązkę? 


opis przyrody


Nawet leśnym ludzikom, tak maleńkim, że tylko spostrzegawcze oczy Fantazji mogły je dostrzec, brakowało cierpliwości i, nie mogąc się doczekać, zamieniały się w Mgiełkowe Duszki, wychodziły z najmniejszych zakamarków starych zmurszałych pni i dziupli, by nie przegapić nadejścia eleganckiego Szrona lub jego pomocników, a ściślej mówiąc pomocniczek, mroźnych drużyczek, wesołych mademoiselle Kropelek, tych od dekorowania i haftowania


Mgiełkowych Duszków było bardzo, bardzo dużo!


Sama Fantazja gubiła się w rachubach, gdyż nigdy nie było wiadomo, gdzie polecą, za którym drzewem czy pniem się skryją, na jakiej ścieżce usiądą, by odpocząć.


Wtedy chochliki w oczach monsieur Szrona jeszcze bardziej podskakiwały, płatały figle, połyskując radośnie. Czyż nie przewidywał czającego się niebezpieczeństwa?


Tę sytuację i, niestety, również naiwność i trzpiotowatość Mgiełkowych Duszków lubiła wykorzystywać madame Mgła! 


bajki na dobranoc


Madame Mgła jest cicha i nieodgadniona, w swych myślach nieuchwytna nawet dla samej siebie. Biała i piękna, lecz kapryśna i nieprzewidywalna.


Nie można jej spojrzeć prosto w oczy ani dotknąć, ani powąchać. Nigdy nie zdradza swoich planów, pojawia się nie wiadomo skąd, by nagle odpłynąć...  


bajki na dobranoc


Lubi zwoływać Mgiełkowe Duszki, chcąc cały las, wszystkie doliny i wijące się w nich ścieżki uczynić niewidzialnymi i tak zwodzić na manowce!


A może to nie tak?


Bardziej prawdopodobne wydaje mi się to:

Madame Mgła uwielbia Niespodzianki, tak jak wszystkie dzieci, dlatego pragnie wzbudzić w nich ciekawość, zaprasza je do zatrzymania się, rozwiązywania tajemniczych zagadek, kryjących się w jej mlecznym welonie. uczy cierpliwości!


W końcu zmęczona, razem z Mgiełkowymi Duszkami zasypia w zmurszałych pniach i dziuplach lub unosi się wysoko, by odlecieć w poszukiwaniu innej przygody...


bajki na dobranoc

Podobne artykuły:


Brak komentarzy: