gdynia orłowo
Razem nad morzem, czyli we dwoje w Orłowie, podróż całkiem poślubna dla dwojga ze stażem i bagażem wspólnego bycia. Pomimo tylu minionych codzienności jakże wielosmakowych i wielobarwnych, czujemy się jak narzeczeni albo dopiero co po ślubie! Czyżby to właśnie obiecana nieprzemijalność?

Czas przeszły został gdzieś za nami lub skurczył się do jakiejś kropki, dając szansę na powrót do wspomnień i przeżyć sprzed lat, pozwalając kosztować tego, co było, równocześnie z tym, co jest... Jakby w innym wymiarze, nie istniejącym w zabieganej codzienności.


Gdynia Orłowo
Samotna mewa wita nas na śpiącym jeszcze molo, pozwala mi podejść blisko, kręci głową, pozuje do zdjęć, w końcu znudzona ziewa, a kiedy pozwalam sobie zanadto zmniejszyć dystans, rozciąga skrzydła i spokojnie odlatuje.


Gdynia Orłowo

Po chwili chmury podążyły za nią i zniknęły gdzieś w przestworzach, powietrze wstrzymało oddech, czas stanął i daje szansę, by dostrzec chwilę, która, choć ulotna, nie ulatuje tym razem, lecz trwa zadowolona, że ktoś chce poczuć jej smak.
Gdynia Orłowo

Mogę się snuć ze swoimi myślami, ułamki sekund zdają się spokojnie czekać, nie budzą nawet morza, któremu pozwalają dziś leniuchować. Fale odpłynęły, tylko delikatna bryza od niechcenia porusza lustrem wody, ożywiając tysiące świetlików figlarnie podskakujących na jej łagodnej powierzchni.
A może to jakieś niecierpliwe duszki morskie oczekujące na niespodziankę - lekki podmuch, by móc zagrać w berka?

Gdynia Orłowo

Zanurzona w nieprzemijającej miłości, druga połowa całości dozgonnie nierozerwalnej, zanurzam stopy w spokojnej słonej wodzie, również nieprzemijającej i nierozerwalnej…

Jest też coś, co trwa, a nie leniuchuje, wiernie i wytrwale towarzyszy niemal od zawsze, jak pewność, że w przemijaniu kryje się nieprzemijalne. Słońce, jak pieczęć na błękitnym niebie - liście, wysyła promienie - esemesy świetliste, drogocenne - takie przypomnienie i gwarancja, że było, jest i będzie!


Chcę trzymać ten list w dłoni i po raz kolejny otwierać go i czytać, gdy nad moją głową pojawią się chmury.


Teraz mogę już czekać na delikatne tchnienie powietrza. Przystaję, milczę, wstrzymuję oddech, próbuję choć chwilę zrezygnować ze swoich myśli. Nie chcę przegapić powiewu, ledwie zauważalnego muśnięcia. I pragnę, by było ono niebieskie!


Gdynia Orłowo


 










Brak komentarzy: